Strażacy zawodowi i druhowie ochotnicy z całej gminy gaszą spory pożar w Fabryce Papieru i Tektury "B
Drukuj
Pożar w wadowickiej "Papierni". Zapaliła się sprasowana tektura

Strażacy zawodowi i druhowie ochotnicy z całej gminy gaszą spory pożar w Fabryce Papieru i Tektury "Beskidy" przy ulicy Chopina w Wadowicach.

W niedzielę (14.04) około 20:00 służby ratunkowe zostały powiadomione o potężnym słupie dymu i ognia na terenie Fabryki Papieru i Tektury "Beskidy" w Wadowicach. Pożar zauważyli przejeżdżający obwodnicą mieszkańcy.

Na miejsce zadysponowano zastępy strażaków zawodowych z JRG Wadowice oraz druhów ochotników z praktycznie całej gminy Wadowice. Jak się okazało, zapaliły się składowane obok hali materiały: sprasowana tektura znajdująca się w dużych plastikowych opakowaniach. Pożar objął powierzchnię około 20 m2.

Akcja gaśnicza trwała kilkadziesiąt minut. Na szczęście ogień udało się szybko opanować, nie przeniósł się on na sąsiednie budynki "Papierni" ani na znajdujące się w pobliżu zabudowania firmy Maspex.

Policja ustala okoliczności tego zdarzenia.

To kolejna interwencja strażaków w tym miejscu. Przypomnijmy, że cztery lata temu, 24 marca 2015 roku na terenie "Papierni" doszło do jednego z największych pożarów w ostatnich latach na terenie gminy Wadowice. Jego przyczyną było niezachowanie zasad bezpieczeństwa podczas prac remontowych: iskry ze szlifierki kątowej spadały bezpośrednio na materiał palny zbelowany pod ścianą hali. W ogniu stanęły zapakowane, gotowe produkty przygotowane do sprzedaży. Były to papierowe ręczniki, które wypełniały około 1/4 hali a także duże bale z tym materiałem. Ciężko było je ugasić.

Akcja gaszenia trwała blisko 24 godziny, wzięło w niej udział 175 strażaków zawodowych i ochotników. Straty wyceniono na około 180 000 złotych.

Zobacz: Papiernia w ogniu. Zapaliła się tektura

(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Ostatnie artykuły z kategorii Wydarzenia:

Zderzenie na rondzie. Dwa samochody rozbite

Przy ścieżce grasuje zboczeniec? Obnażył się przed kobietami i uciekł

Tragedia przy stawie w Spytkowicach. Nie żyje 42-letni mężczyzna

Wypadek w Choczni. Do rannego motocyklisty wezwano śmigłowiec LPR

Kolejni piraci drogowi stracili prawa jazdy