W lipcu tego roku weszła w życie ustawa, która miała rozwiązać problem z nielegalnymi wysypiskami
Nad Skawą straszą odpady

W lipcu tego roku weszła w życie ustawa, która miała rozwiązać problem z nielegalnymi wysypiskami śmieci. Czy rozwiązuje? Naszym zdaniem nie, śmieci jak zalegały nad Skawą tak dalej zalegają...

Kiedyś już pisaliśmy o śmieciach nad Skawą. Wtedy sprawcy zostali ukarani symbolicznymi mandatami i zostali zobligowani do ich usunięcia. Czy jednak w tym konkretnym przypadku, który chcemy przedstawić, też doszło do nielegalnego składowania śmieci? Zapewne odpowie na to pytanie kontrola, którą właśnie przeprowadza Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.

Od przeszło roku monitorujemy miejsce magazynowania odpadów mieszczące się w odległości około 500 metrów od koryta Skawy i 100 metrów od oczyszczalni ścieków. Miejsce to znajduje się na czterech różnych działkach, jednak wszystkie te działki są własnością Fabryki Papieru i Tektury „Beskidy” z siedzibą w Wadowicach przy ulicy Chopina 1. Przed ciągle otwartą bramą wjazdową nie ma żadnej informacji o tym, że jest to teren prywatny, ani o tym, że zabrania się wejścia tam osobom postronnym. Zresztą takie oznaczenie byłoby trochę bezsensowne, ponieważ ogrodzenie kończy się jakieś 100 metrów od bramy wjazdowej, miejscami stoją tylko słupki stalowe, a siatka, która miała zabezpieczać teren została przerośnięta przez trawę i powalona na ziemię. Wejść na ten obszar może każdy. Dodatkowo patrząc na ścieżki, które są wydeptane, można stwierdzić, że ludzie wchodzą na teren tego składowiska (magazynu) nie tylko główną bramą.

Początkowo sądziliśmy, że jest to miejsce magazynowania odpadów (zgodnie z obowiązującą ustawą, odpady mogą być magazynowane w taki sposób do 3 lat, jeżeli wynika to z procesu technologicznego przetwarzania takich odpadów. Jednak z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc odpadów przybywa. Świadczą o tym poniższe zdjęcia:

Dolne wg informacji z Google Maps pochodzi z 2013 r. (wg nas z 2012), natomiast górne zrobione jest wcześniej, niestety nie udało nam się dokładnie ustalić kiedy. Na czerwono na drugim zdjęciu zaznaczone zostały poglądowo obszary, gdzie znajdują się jeszcze pojedyncze miejsca gromadzenia odpadów (dodatkowo obszar gromadzenia odpadów po lewej stronie jest o wiele większy niż ten, który prezentujemy na zdjęciach).

Co foliowe i plastikowe odpady – niejednokrotnie oznaczone hasłami „produkt żrący” – robią na powierzchni wg naszych obliczeń ponad 1 hektara, w dodatku na podłożu, które nie jest utwardzone (miejscami wprawdzie znajdują się tam płyty betonowe, jednakże nie jest to lity beton, ale płyta położona obok płyty)? Postanowiliśmy zapytać właściciela gruntu. O tym, że teren ten jest prywatny dowiedzieliśmy się przeszukując zasoby Informacji katastralnej powiatu wadowickiego.

Produkt o nazwie DEZPOL VC420 po którym opakowanie znaleźliśmy na tym terenie wg karty charakterystyki to produkt żrący (istnieje ryzyko poważnego uszkodzenia oczu), jednakże nie istnieje ryzyko dla środowiska. Skontaktowaliśmy się z producentem tego preparatu, który jednoznacznie stwierdzia, że opakowania po tym produkcie winny zostać zutylizowane, albo składowane na wysypisku śmieci. Dostanie się dużych ilości, o których na szczęście w tym przypadku nie może być mowy, do wód gruntowych czy powierzchniowych może spowodować zagrożenie, gdyż produkt ten oznaczony został jako produkt żrący. Jednakże w karcie charakterystyki produktu w punkcie 13 czytamy:

„Tworzenie odpadów powinno być unikane lub ograniczane do minimum. Usuwać produkt i jego opakowanie w sposób bezpieczny. Mniejsze ilości zdeponowane mogą być razem z domowymi śmieciami lub mocno rozcieńczone wprowadzone do kanalizacji. Należy przestrzegać lokalnych przepisów dotyczących ścieków.”

Czy takie usuwanie produktu jest bezpieczne? Z jednej strony tak, gdyż stężenie jest zapewne minimalne, ale czy na pewno w 100% bezpieczne i ekologiczne? Według informacji, które uzyskaliśmy u producenta, produkt ten stosowany jest w zakładach przemysłowych do mycia i dezynfekcji podłóg i ścian.

Udało nam się porozmawiać z dyrektorem finansowym Fabryki Papieru i Tektury „Beskidy” S.A. Mateuszem Datą, który odpowiedział nam na wszystkie pytania oraz udzielił obszernych wyjaśnień. W chwili rozmowy (piątek 20 września) od trzech dni jest już realizowana kontrola, którą przeprowadza Wojewódzki Inspektora Ochrony Środowiska

Została nałożona na nas kara przez WIOŚ w Krakowie za to, że na miejscu magazynowania znalazły się odpady, które nie powinny się tam znaleźć. Odpady magazynowane są tam zgodnie z decyzją środowiskową, którą wydało starostwo powiatowe w Wadowicach w roku 2011 – dowiedzieliśmy się od Mateusza Daty, dyrektora finansowego Fabryki Papieru i Tektury „Beskidy” S.A.

Odnieśliśmy wrażanie, że dyrektor jest nieco zażenowany całą sytuacją, zwłaszcza, że jego przedsiębiorstwo chce uchodzić za proekologiczne.

Teren zostanie niezwłocznie ogrodzony i zabezpieczony a całość miejsca magazynowania zostanie oczyszczona w terminie około 6–8 miesięcy - dodaje Mateusz Data.

Zaznacza jednak, że termin może się nieznacznie zmienić, gdyż odpady te przekazywane są do cementowni, która zależnie od cyklu produkcyjnego może zmieniać moce przerobowe, a tym samym zmniejszyć zapotrzebowanie na ten produkt. Według zapewnień odpady te są sukcesywnie wywożone, w pierwszej kolejności transportowane są odpady bezpośrednio z cyklu produkcyjnego, a w drugiej kolejności te zmagazynowane.

Jak przyznaje sam dyrektor, może nie wygląda to estetycznie, ale nie jest to szkodliwe czy niebezpieczne, za wyjątkiem tych pojemników, które nie powinny się tam znaleźć. Firma z całego zajścia wychodzi z twarzą, bo dyrektor podkreśla, że było to niedopatrzenie i poniosą wszelkie tego konsekwencje.

Fabryka Papieru i Tektury „Beskidy” S.A. miesięcznie przetwarza około 2 tysiące ton odpadów, głównie jest to makulatura i tekstylia, ale pojawiają się również opakowania kartonowe tetra pak, z których odzyskiwany jest papier, a pozostałość (m.in. folia, która jest w papierze, korki, zakrętki) przekazywane są do cementowni, gdzie odpady te są utylizowane w bardzo wysokich temperaturach, dzięki temu spalane są również wszelkie szkodliwe substancje. W początkowej fazie odpady te miały być przetwarzane w procesie dewolatyzacji D4, jednak okazało się, że ta technologia nie jest opłacalna, stąd konieczność przekazywania tych odpadów do cementowni.

Miejmy nadzieję, że już wkrótce zgodnie z zapewnieniami kierownictwa fabryki teren, na którym są magazynowane odpady, zostanie oczyszczony i hałdy tam zalegające znikną. Sprawie będziemy się bacznie przyglądać i zapewne wrócimy jeszcze do niej na naszych łamach.

(Piotr Karamański)
(zdjęcia: Krzysztof Cabak, wideo: Marcin Guzik)



Zobacz również:
Wadowice z 1990 roku na starym filmie
Uczcili pamięć poległych lotników
Karetka w pułapce
Mistrzowie parkowania 10
Wadowice z lepszymi zdjęciami satelitarnymi

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Komentarze   

+18 #1 Hanka 2013-09-20 19:24
A ja się zastanawiałam co to za dziadostwo tam tak leży jak chodziłam nad Skawę. Dobra robota bo dość tych śmieci wszędzie.
Cytować
+12 #2 kocurek pazurek 2013-09-20 19:29
Klinowskie i Kopry mogły to wszystko taczkami przewieź pod urząd i zasypać betonowy rynek. Stach by się rozbeczał na widok takiej góry śmieci. Czyste zaśmiecanie by powiedział.
Cytować
+23 #3 Mieszkaniec 2013-09-20 19:30
No ładnie się Papiernia zachowała: zawalili ale wzięli na klatę. Da się?
Cytować
+15 #4 wadowiczanin 2013-09-20 19:35
A kawałek wcześniej są przy drodze opony. Tego co tam trzyma te gumy to powinni do pierdla wsadzić. A jak to się zapali to z dymem pójdzie wszsystko.
Cytować
+9 #5 mieszk 2013-09-20 19:47
To zainteresujcie się odpadami zielonymi a dokładnie trawą która zalega nad Skawą powyżej ujścia Ponikiewki. Od czerwca była tam zwożona prawdopodobnie z koszonych zieleńców w mieście.
Cytować
+10 #6 Zeno 2013-09-20 20:01
Oczywiście wszystko wiedzący Stanisław nicnierobiący Kotarba, nie wiedział o tym. Również nic nie wiedziała "wspaniały gospodarz" Ewa Filipiak. A Szur co? Podobno bywał tam żywo zainteresowany losem zakładu.
Kotarba nie wiedział bo myli mu się wszystko. Ostatnio w potoku konfabulacji tak się zapędził, że oświadczył "burmistrz mieszka w zwykłym mieszkaniu w bloku na osiedlu Pod Skarpą".
Ale za to "mamy pięny rynek turyści anm zazdroszczą i fontannę mamy ładną", i "niech mi pani pokaże w innym mieście taką krytą pływalnię delfin". Jak w tym wszystkim ma się wysypisko nad Skawą?
Czemu udają, że nie wiedzą o dzikich wysypiskach w Jaroszowicach? Centrum jest ważne, a reszta może gnić i zatruwać.
Oblicze władzy, tej władzy.
Cytować
+30 #7 Jan III 2013-09-20 21:26
A sasiadowi wyrzuca odpady pracownica MOPSU i co wy na to!!!!
Cytować
+36 #8 Ucho 2013-09-20 21:44
Cytuję Jan III:
A sasiadowi wyrzuca odpady pracownica MOPSU i co wy na to!!!!

Te baby z MOPS Cecylią tą od Józefa brata, myślą, że im wszystko wolno.
Smieci sąsiadowi, placki na imieniny i święta z Kuchni Brata Alberta i da się tanio żyć.
No cóż te 40 do 90 tysięcy pensji nie starcza na wszystko
Cytować
+21 #9 Dziadunio Dziadunio 2013-09-20 21:49
Wielki szacun dla autora. Kolejny już raz okazuje się że nieobojętny mieszkaniec, zwykły człowiek, za którym nie stoi aparat urzędu, urzędowe możliwości, pieniądze i władza potrafi i może więcej niż ci którzy mają to wszystko. Wszystko oprócz odrobiny chęci i poczucia odpowiedzialnoś ci.
Cytować
-26 #10 Grzegorrz 2013-09-20 22:43
Niezbyt ciekawy temat.
Cytować
+8 #11 Obserwator 00 2013-09-21 12:13
Apropo tematu tego artykułu straszy nie tylko tam,bo w całych Wadowicach,zwła szcza na rynku...
Aż nie dobrze się robi od tego referendum i od tego co wyprawia wadowicka władza z Kotarbą na czele. I jak oni chcą przyciągać turystów ? Takim błaznowaniem ?!
Szok...
Cytować
+11 #12 Ekolog 2013-09-21 12:24
Dobry temat panowie poruszyliście i mam nadzieję, że zostanie ostatecznie rozwiązana kwestia tych śmieci i przede wszystkim tych opon, które zalegają 100 metrów wcześniej.

Bulwersujące jest to, że nikt wcześniej nie podjął tego tematu. Czy pracownicy oczyszczalni miejskiej nie widzieli ze swojego terenu tych gór odpadów? Czy straż miejska próbowała w jakikolwiek sposób reagować? Pewnie nie bo i po co.

Słowo do Obserwator 00
Im nie zależy na turystach. Im zależy tylko na władzy i stołkach. Po co im turyści? Im potrzeba tylko podatków z których mają pensje. Najnowsza ulotka to dowód tej błazenady i obaw przed utratą posady.
Cytować
+12 #13 Zeno 2013-09-21 13:11
Jak widać na fotografiach część tych odpadów to odpady niebezpieczne.
Czy ktoś z urzędu będzie monitorował i nadzorował bezpieczną utylizację tych odpadów? Może poprostu znikną, zostaną zakopane i kłopot " z głowy".
Niech się za swoje obowiązki wezmą urzędowi pracownicy.
Burmistrz jest odpowiedzialna ze to niebezpieczeńst wo i jej obowiązkiem jest nadzór nad likwidacją zgrożenia dla ludzi i środowiska. Do roboty, a nie kolportowaćze STOPem głupie ulotki.
A propos, czy STOP odrabia przydzielone mu w trybie dziwnym koncesje na sprzedaż alkoholu?
Tym się też trzeba zająć. Sprawdzić decyzję komisji, w której przew. jest Cecylia Mops i decyzję burmistrz o wydaniu zezwoleń.
Cytować
+15 #14 Tereska 2013-09-21 13:27
@Zeno
Nadszedł czas płacenia.
Tak jak bar pod lipką płaci za umożenie czynszu powieszonym PRECZEM, tak STOP musi zapłacić za zezwolenia, a raczej tryb ich przyznania.
Teraz będą płacić i wyjdzie im bokiem uzależnienie od Relikwi Kocicha i Gryzonia. Wstyd, odejście klientów, tak to się kończy. Znajomi już zapowiadaję bojkot sklepu STOP za ulotki,a pod lipką mało kto z tutejszych zasiada ja też już nie.
Cytować
+16 #15 Ernest 2013-09-21 16:33
Brawo!!! Brawo za odwagę !!! Tylko nie wiem , czy macie świadomość z kim zaczęliście ? Jeśli tak , to jestem pod wrażeniem , czapki z głów .., bo ja nie mam takiej odwagi , nawet aby się podpisać
Trzymam za Was kciuki , po tym artykule , a komentarzach zwłaszcza wierzę , że możecie naprawdę wygrać to referendum..i sam pójdę ..
Cytować
+7 #16 Kierownik Zmiany 2013-09-21 18:42
Ernest sądząc po dwóch ostatnich zdjęciach redaktorzy byli na terenie papierni i nie weszli tam przypadkiem. Przeczytaj też dokładnie cytat z dyrektora. Przyznaje, że były pewne niedociągnięcia i zostaną usunięte. Pisanie o jakiejś sprawie nie musi się wiązać z "zaczynaniem". Wątpię żeby papiernia miała za złe że tą sprawę opisano. Sypali te śmieci więc ktoś musiał to wreszcie zauważyć. A że był to najlepszy portal w mieście to już inna sprawa.
Cytować
+11 #17 Ernest 2013-09-21 19:27
Cytuję Kierownik Zmiany:
Ernest sądząc po dwóch ostatnich zdjęciach redaktorzy byli na terenie papierni i nie weszli tam przypadkiem. Przeczytaj też dokładnie cytat z dyrektora. Przyznaje, że były pewne niedociągnięcia i zostaną usunięte. Pisanie o jakiejś sprawie nie musi się wiązać z "zaczynaniem". Wątpię żeby papiernia miała za złe że tą sprawę opisano. Sypali te śmieci więc ktoś musiał to wreszcie zauważyć. A że był to najlepszy portal w mieście to już inna sprawa.


Panie kierowniku nie jestem , aż tak naiwny , aby sądzić , że to przypadek ..i co ma powiedzieć dyrektor .., jednak problem zanieczyszczeń papierni poruszył w ubiegłym roku pan Mateusz Klinowski i pisała o tym Gazeta Krakowska po czym cała sprawa "tajemniczej rury nieczystości " ucichła. Szczerze mówiąc pomyślałem wtedy, że wzięli kasę i po temacie , aż dzisiaj zobaczyłem ten artykuł , a że jestem wrażliwy w temacie , pełen podziwu , odwżyłem się na komentarz.
Cytować
+3 #18 Kazik 2013-09-21 19:35
Ernest chyba nie śledziłeś dokładnie sprawy rury bo ta rura to jakiś miejski kanał był a nie coś co należy do papierni. A jak miejski kanał i miejski smród to musiało ucichnąć.
Cytować
+8 #19 Ernest 2013-09-21 19:56
Cytuję Kazik:
Ernest chyba nie śledziłeś dokładnie sprawy rury bo ta rura to jakiś miejski kanał był a nie coś co należy do papierni. A jak miejski kanał i miejski smród to musiało ucichnąć.


Kazik, być może , teraz już zaliczałem kilka browarów , ale sprawdź sobie dokładnie np. u wujka Google w Krakowskiej " Z tajemniczej rury płyną nieczystości ", wtedy tj. kwiecień 2012 pan Klinowski podawał , że papierni ta rura
Cytować
+22 #20 Andy 2013-09-21 20:51
Cytuję Ucho:
Cytuję Jan III:
A sasiadowi wyrzuca odpady pracownica MOPSU i co wy na to!!!!

Te baby z MOPS Cecylią tą od Józefa brata, myślą, że im wszystko wolno.
Smieci sąsiadowi, placki na imieniny i święta z Kuchni Brata Alberta i da się tanio żyć.
No cóż te 40 do 90 tysięcy pensji nie starcza na wszystko


"To mało powiem wiecej, jedna wraz z ojcem stosuje mobing w stosunku do swego brata!!"
Cytować
+18 #21 Aneta 2013-09-22 10:13
Cytuję Andy:
Cytuję Ucho:
Cytuję Jan III:
A sasiadowi wyrzuca odpady pracownica MOPSU i co wy na to!!!!

Te baby z MOPS Cecylią tą od Józefa brata, myślą, że im wszystko wolno.
Smieci sąsiadowi, placki na imieniny i święta z Kuchni Brata Alberta i da się tanio żyć.
No cóż te 40 do 90 tysięcy pensji nie starcza na wszystko


"To mało powiem wiecej, jedna wraz z ojcem stosuje mobing w stosunku do swego brata!!"


"Czy to ta co brata okradała i okradła?? co ja i jej rodzinę utrzmywał przez 20 lat????"
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Redakcja portalu WadowiceOnline.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników. Komentarze o charakterze gróźb, personalne ataki oraz komentarze zakłócające dyskusję (trolling, spam) będą usuwane.