Mieszkańcy, przedstawiciele opozycji i grupa referendalna, która chce odwołać burmistrz Ewę Filipiak
Drukuj
Mieszkańcy i opozycja wyśmiewają urzędowe tabliczki

Mieszkańcy, przedstawiciele opozycji i grupa referendalna, która chce odwołać burmistrz Ewę Filipiak oraz radnych Rady Miejskiej w Wadowicach przed upływem obecnej kadencji, wyśmiali urzędowe tabliczki, dotyczące kolejnej "rewitalizacji" ulicy Mickiewicza.

Od soboty (29.06) po raz kolejny na fragmencie ulicy Mickiewicza odbywa się remont. Tym razem zamiast po raz kolejny łatać i zalewać cementem fatalnie położoną kostkę, zerwano ją do podbudowy i zaczęto układać od nowa. Nie trzeba być fachowcem, aby zauważyć, że jakość tej pracy w porównaniu do poprzednich sporo się różni. Na szczęście na korzyść. O sprawie jako pierwszy informował portal WadowiceOnline.pl.

Zobacz: Ciężki sprzęt wjechał na Mickiewicza. Zrywają kostkę
Zobacz: Ledwo zamknęli ulicę a już stłuczka

Jak informował nas w sobotę (29.06) po ściągnięciu kostki brukowej Stanisław Kotarba, rzecznik Urzędu Miasta, gmina ma zastrzeżenia co do jakości wykonania położenia kostki i w związku z tym firma Mostostal na swój koszt musi dokonać poprawek. Magistrat asekuracyjnie postawił również przy wykopach tabliczkę z tą informacją, bo chyba nigdy nie znalazł się w ogniu tak dużej krytyki: mieszkańcy mają już chyba dosyć tych ciągłym remontów i poprawek, czego dają mocny upust, zarówno w rozmowach jak i w komentarzach w Internecie.

"Mnie nie specjalnie interesuje, jaka firma to remontuje. Ważne, żeby ktoś, kto to nadzoruje, w porę reagował. Tu po roku i kilku łataniach, bo naprawą tego nie można nazwać, urzędnicy zorientowali się, że ktoś wykonuje fuszerkę. Rychło w czas. Wszyscy na tym cierpią" - dziwi się mieszkaniec ulicy Mickiewicza, który od dłuższego czasu z niedowierzeniem obserwował, co tu się wyprawia.

Dodajmy, że tego typu tabliczki to spory ewenement. Nigdy nie były stawiane np. przy kolejnych remontach ulicy Karmelickiej, do której zarówno urzędnicy jak i mieszkańcy mieli spore zastrzeżenia, czy przy kolejnych łataniach płyt rynku czy kostki na ulicy Jagiellońskiej

Z tabliczek wyśmiewają się już również mieszkańcy, opozycja oraz grupa referendalna, która chce odwołać burmistrz Ewę Filipiak oraz radnych Rady Miejskiej w Wadowicach przed upływem obecnej kadencji. W kilku miejscach w Wadowicach powieszono pardiujące urzędową twórczość plakaty.

"Dla mnie najważniejsze jest to, że są problemy z rewitalizacją, jest oceniana negatywnie. Nikt nie przeprasza za przedłużające się remonty, zwiększone koszty inwestycji oraz ich uciążliwość dla mieszkańców, kierowców czy sklepikarzy. Nie jest grzechem przyznać się do niepowodzeń i porażek" - mówi nam w rozmowie bloger Obywatel Wadowic, jeden z pomysłodawców akcji plakatowej.

Jedno jest pewne: kolejne poprawki poprawek rewitalizowanej rewitalizacji będą się na pewno odbywały pod czujnym okiem mieszkańców, opozycji i blogerów, którzy raczej nie zostawią już suchej nitki na ich wykonawcach i zleceniodawcach. Opłacani asystenckimi pensjami "niezależni" dziennikarze mogą nie wystarczyć aby uspokoić społeczne nastroje...

(MG)

 

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Ostatnie artykuły z kategorii Polityka:

Radni zadecydowali. Gmina dołoży 2,5 miliona do śmieci

Kwiatami i gromkimi brawami radni pożegnali Marka Brzeźniaka. Był sekretarzem 29 lat!

W sieci ukazał się mocny film o lokalnej polityce i biznesie

Gmina Wadowice będzie mieć nowego sekretarza. Znamy już jego nazwisko

Milion złotych na ośrodek wsparcia dla osób niepełnosprawnych