Kolej w naszym regionie w ostatnich miesiącach przeżywa prawdziwy renesans, jednak pasażerom przyjemno
Radny apeluje o nowsze składy na "stosiedemnastce"

Kolej w naszym regionie w ostatnich miesiącach przeżywa prawdziwy renesans, jednak pasażerom przyjemność z tego środka lokomocji  dezorganizują ciągle psujące się wiekowe składy. Radny wojewódzki Rafał Stuglik zwrócił się do marszałka z interpelacją w tej sprawie.

Nie da się ukryć, że kolej w naszym powiecie w ostatnich latach ma dobrą passę. Powrót  pociągów pasażerskich na linię nr 94 i to od razu z grubej rury, bo ramach SKA (Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej), prężnie działająca wyremontowana "Zakopianka" czy inwestycje na linii nr 117 powodują, że coraz więcej osób wybiera tą formę podróży.

W ostatnim czasie wzmożony ruch pasażerów odnotowują pociągi kursujące między Bielskiem a Krakowem przez Andrychów, Wadowice i Kalwarię Zebrzydowską. Nic dziwnego, w porównaniu do przepełnionych, często rozlatujących się i kursujących jak chcą busów, pociągi to całkiem niezłą alternatywa i wiele osób zaczyna to zauważać. Wygodna podróż, przystępne ceny, możliwość popracowania z komputerem czy szybkość dotarcia do celu to główne atuty.

Niestety w ostatnim  czasie przyjemność z podróżowania tym środkiem lokomocji a także plany podróży regularnie zakłócają psujące się pociągi. Nic dziwnego, połączenie między stolicą województwa, Kalwarią, Wadowicami, Andrychowem i Bielskiem obsługują głównie poczciwe EN-57 - "kible", jak pieszczotliwie nazywają je miłośnicy kolei. Inne, nowocześniejsze pociągi pojawiają się na "naszej" linii sporadycznie, głównie  w zastępstwie tych, które odmówią posłuszeństwa. "Enki", mimo, że zrewolucjonizowały kolej w naszym kraju i są swoistym fenomenem na świecie, w użyciu są od ponad 60 lat. Mimo, że większość z nich przeszła modernizację, ciągle to pociągi, które najlepsze lata mają już za sobą.

Nic dziwnego, że dochodzi w nich do awarii. Praktycznie nie ma miesiąca, żeby nie doszło do kilku. Kończy się to nerwami, czekaniem na podstawienie innego składu lub Zastępczej Komunikacji Autobusowej, a w rezultacie utratą zaufania do tego środka lokomocji, bo nigdy pasażer nie wie,  czy zdąży do pracy, na studia czy w inne zaplanowane miejsce.

Rafał Stuglik, radny wojewódzki z naszego regionu zwrócił się z interpelacją do marszałka województwa małopolskiego, w której opisuje problem i zdecydowanie domaga się, aby władze województwa  podjęły natychmiast kroki zmierzające do stopniowej eliminacji przestarzałego taboru z linii kolejowej nr 117 i wprowadzenia na nią nowocześniejszych jednostek. Jeśli nie od razu, to przynajmniej od chwili obowiązywania nowego rozkładu jazdy, który wejdzie w życie 15 grudnia tego roku. Zażądał również, aby zobowiązać Małopolski Zakład Polregio S.A. do staranniejszych przeglądów technicznych pociągów przed dopuszczeniem ich do kursów

Wicemarszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka w odpowiedzi skomentował, że defekty taboru zdarzają się na wszystkich liniach, również tam, gdzie kursują znacznie nowsze składy, a operatorzy dbają o to, by w takiej sytuacji jak najszybciej zapewnić pasażerom transport zastępczy. Dodał także, że województwo małopolskie od dawna podejmuje działania dotyczące zakupu nowszego taboru, który docelowo mógłby być kierowany m.in. na linię nr 117. Obecnie prowadzony jest przetarg na zakup do 25 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Również Polregio we własnym zakresie podejmuje działania mające na celu pozyskanie nowocześniejszego taboru, zarówno fabrycznie nowego, jak i z rynku wtórego.

Niestety nowsze jednostki w pierwszej kolejności kierowane są na trasy, na których pociągi osobowe osiągają prędkość 130 km/h. Starsze składy nie mogłyby dotrzymać na nich rozkładowego czasu przejazdu. Dlatego wysyłane są na linię 117, gdzie takie prędkości są nieosiągalne: mimo, że linia nr 117 w ostatnich latach przeszła sporą rewitalizację między Wadowicami a Andrychowem, wąskim gardłem jest odcinek z Kalwarii do Wadowic, gdzie poza powstaniem łącznicy i wybudowania nowego przystanku w Barwałdzie niewiele zrobiono. To między innymi powód, że na "naszej" linii do tej pory, mimo zapowiedzi, nie uruchomiono Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej (SKA).

 

(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Komentarze  

+7 #1 Tuareg 2024-06-09 12:35
Nowy rozkład jazdy obowiązujący od dziś jest tragiczny. Poranny pociąg do Krakowa o godz. 7.45 z Wadowic stoi nie wiadomo po co 15 minut w Barwałdzie i jakby tego było mało 10 minut w Bonarce. Łącznie zamiast szybko i sprawnie dojechać w 1 godz. 20 min. do Krakowa Głównego, jedzie 20 minut dłużej. Tragedia! Widać, że Polregio ma głęboko gdzieś rachunek ekonomiczny i potencjalne zyski, a tylko wyciąga łapę po kolejne dotacje z budżetu państwa. Dno!
+9 #2 Sara 2024-06-09 15:12
Cytuję Tuareg:
Nowy rozkład jazdy obowiązujący od dziś jest tragiczny. Poranny pociąg do Krakowa o godz. 7.45 z Wadowic stoi nie wiadomo po co 15 minut w Barwałdzie i jakby tego było mało 10 minut w Bonarce. Łącznie zamiast szybko i sprawnie dojechać w 1 godz. 20 min. do Krakowa Głównego, jedzie 20 minut dłużej. Tragedia! Widać, że Polregio ma głęboko gdzieś rachunek ekonomiczny i potencjalne zyski, a tylko wyciąga łapę po kolejne dotacje z budżetu państwa. Dno!

W Barwałdzie nie mija się przypadkiem z pociągiem w kierunku Bielska-Białej? Być może zmienili teraz kolejność i to on czeka na pociąg do B-B bo do korekty do pociąg z Krakowa czekał na ten z Bielska.
No i ostatecznie jak ma wyglądać rozkład ustala niestety PLK a nie polregio.
Mam nadzieję że dzisiaj ma już pan ciszę i spokój od rajdu, bo my na Zaskawiu mamy cały dzień koncert dźwięków wszelkiej maści motocykli i stuningowanych samochodów i pewnie tak już przez cały sezon letni a nie dwa dni w roku jak tamta impreza.
-3 #3 Wadowiczanin 2024-06-09 16:03
Dejta nowy rozkład jazdy PKP.
+5 #4 mucha 2024-06-09 18:26
Cytuję Tuareg:
Cytuję Sara:
Cytuję Tuareg:
Nowy rozkład jazdy obowiązujący od dziś jest tragiczny. Poranny pociąg do Krakowa o godz. 7.45 z Wadowic stoi nie wiadomo po co 15 minut w Barwałdzie i jakby tego było mało 10 minut w Bonarce. Łącznie zamiast szybko i sprawnie dojechać w 1 godz. 20 min. do Krakowa Głównego, jedzie 20 minut dłużej. Tragedia! Widać, że Polregio ma głęboko gdzieś rachunek ekonomiczny i potencjalne zyski, a tylko wyciąga łapę po kolejne dotacje z budżetu państwa. Dno!

W Barwałdzie nie mija się przypadkiem z pociągiem w kierunku Bielska-Białej? Być może zmienili teraz kolejność i to on czeka na pociąg do B-B bo do korekty do pociąg z Krakowa czekał na ten z Bielska.
No i ostatecznie jak ma wyglądać rozkład ustala niestety PLK a nie polregio.
Mam nadzieję że dzisiaj ma już pan ciszę i spokój od rajdu, bo my na Zaskawiu mamy cały dzień koncert dźwięków wszelkiej maści motocykli i stuningowanych samochodów i pewnie tak już przez cały sezon letni a nie dwa dni w roku jak tamta impreza.

W Barwałdzie pociąg do Krakowa jest o 7.59, ten z Krakowa przyjeżdża tam o 8.06, więc się mijają. Tylko dlaczego pociąg do Krakowa stoi jeszcze tam 9 minut, tego nie wiem? Natomiast postój w Bonarce 9 minut to jakieś nieporozumienie. Tam by się mogły 4 pociągi naraz minąć i byłoby ok.
Co do ryku motorów i aut to niestety są one także i przy ulicy, przy której mieszkam, cały rok z krótką przerwą zimową i to nie zawsze. Wadowickiej policji jak zawsze brak.

Przed korektą pociąg Kraków-Bielsko również stał kilkanaście minut w Barwałdzie Średnim, nawet jak już odjechał z mijanki skład w kierunku Krakowa, to jeszcze stał dobre parę minut.
Można by napisać zapytanie do zarządcy, czyli PLK ale wątpię czy w ogóle by odpisali dlaczego takie długie postoje.
+5 #5 Tuareg 2024-06-09 19:20
Zarządca ma chyba w nosie linię kolejową Bielsko - Kraków. Tyle milionów gdzieś poszło, a zauważalny efekt to jedynie odbudowa łącznicy w Kalwarii. Na całej długości średnia prędkość 40 km/h i szybko się to nie zmieni. Może redaktor by się tym tematem zajął? Trzeba naciskać. Inaczej będziemy żyli jak w XIX wieku.

Nie masz uprawnień do komentowania tego artykułu.